piątek, 18 kwietnia 2014
Poranne rozmowy...

Witek w tym tygodniu chodził do pracy na poranną zmianę.Zawsze wtedy pijemy o 5 rano wspólną herbate...

Wczoraj dowiedziałam się, że nasi kolejni znajomi są w trakcie rozwodu.

- my jesteśmy jacyś nienormalni,mógłbyś mnie od czasu do czasu walnąć albo mnie zdradzić...

- aaa rozumiem,ze tobie jest nudno ? - powiedział mój kochany maż i poszedł do pracy a ja poszłam spać dalej..  

Jak wróci z pracy będziemy piekli babę wielkanocną i ciacho...

Kocham z nim przygotowywać świeta...:)

 

 

 

 

 

12:18, roxanne1
Link Komentarze (1) »
:)

Ostatnio kupiłam ,a właściwie zamówiłam bluzkę w Bonprixie

Wczoraj przyszła,

Bardzo dobre wykonanie,dobra jakościowa bawełna,ale jest jedno najważniejsze JEST NA MNIE ZA DUŻA :)

Ale tej nie odsyłam bo jest ładna i zamówię sobie w mniejszym rozmiarze i innym kolorze...

12:03, roxanne1
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 kwietnia 2014
Bardzo proste ciasto z jabłkami

-1 i 1/3 szklanki mąki pszennej

-płaska łyżeczka sody

-płaska łyżeczka cynamonu

3/4 szklanki oleju

3/4 szklanki cukru

- 2 duże jajka

1/3 lyżeczki aromatu waniliowego

- 2 średniej wielkości jabłka obrane i pokrojone w kostkę 

 

Do miski wsypac mąkę,sól,cynamon,sodę i cukier.

Wymieszać .

W drugiej misce rozbić jajka,dodać olej i pokrojone w kostkę jabłka.

Połączyc zawartość 2 misek wymieszać tylko do zwilgotnienia składników.

Przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia 

Piec w nagrzanym piekarniku 60/70 minut.

Można zrobić polewę lub posypać cukrem pudrem..

SMACZNEGO ..

sobota, 12 kwietnia 2014
święta coraz bliżej...

Dwa razy do roku mamy świeta i należy posprzatać w mieszkanku,by potem cieszyć się czystością i poczuć świąteczną atmosferę.

Wczoraj zrobiliśmy zakupy ,pranie

Dziś Witek umył okna.

W sobotę jeszcze kupić warzywa ,owoce i oczywiście upiec babkę ( u mnie kokosowa ) ,pyszna ciasto z jabłkami i Jakieś mięsko...

A potem już tylko odpoczynek...i malowanie jaj...

18:57, roxanne1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 kwietnia 2014
Księżyc w pełni...

Chyba jednak można mnie lubić mimo ogromnych policzków...

20:05, roxanne1
Link Komentarze (1) »
Wczoraj i dziś...

Wczoraj kompletna załamka...

Zaczęło sie od tego,ze niedługo będę obchodzić imieniny i szukaliśmy z Witkiem jakiejś sexownej koszulki w ramach prezentu.

Jest tego w internecie cała masa...ale rozmiary kończą się 40-42. Przejrzałam oifertę kilkunastu sklepów i wszędzie to samo.

Załamałam się....Witek wreszcie znalazł ....cudowną krwiście czerwoną figlarną koszulke...Bo ja koniecznie chciałam czerwona albo czarną...

 Wieczorem maż poszedł do pracy a mnie się odechciało wszystkiego...

Nawet nie chciało mi się umyć nie mówiąc już o myciu włosów.Ba!!! Nawet jak nigdy poszłam spać i w zlewie zostawiłam brudne naczynia... ale dziś ,kiedy się obudziłam,doznałam szoku -spałam 12 godzin !!!! Zdaje się,ze musiałam odreagować wczorajszy stres...

 

13:03, roxanne1
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 kwietnia 2014
Jak kurczak na sterydach...

Od dawna wiadomo, ze wiele chodowców drobiu albo innego mięsa faszeruje swoich podopiecznych jakąś okropną chemią,dzięki czemu przysłowiowy kurczak może osiągnąć wieksza wagę...ale nie zwiększają proporcjonalnie jego wartości odżywcze..Po prostu od tej chemii puchnie..

Ja tez jestem jak taki kurczak...

Bardzo się dziwiłam, ze moja waga stoi w miejscu a jednocześnie wszystkie ciuchy są coraz ciaśniejsze...

Pogadałam z tatą,który wiele lat przyjmował sterydy i on mnie uświadomił,że na sterydach się nie tyje ale organizm puchnie..

Stad moje wrażenie ,ze jest mnie coraz więcej...No nie ma co ukrywać ,że moje policzki wyglądają jak u wyjatkowo dobrze odżywionego chomika...

Od jakiegoś czasu tata już nie bierze sterydów i wszystko wróciło do normy...

Mam nadzieję,że ja też niedługo będę wyglądać normalnie...ale na razie muszę iść do sklepu po nowy większy stanik  do kolekcji bo co 2 miesiące obwód klatki piersiowej masakrycznie się zwiększa...i wcale nie jestem z tego zadowolona...

12:43, roxanne1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 06 kwietnia 2014
Wieści weekendowe..

Każdy weekand tak powinien wyglądać jak ten,który właśnie dobiega końca..

Sobota była podznakiem zimnego wiatru i wizyty u moich teściów a potem piwko z mężem i gra w kanastę do późnych godzin wieczornych..

Za to w niedzielę pospaliśmy do 11.

Potem stery w kuchni przejął Witek.,dzieki czemu ja miałam okazję wykorzystać niedzielne słońce i nadrobić zaległości w wyszywaniu.

Dostałam śniadanko a później cudny obiad...

Chyba mnie mąż rozpieszcza...

W sumie ja gotuję prawie codziennie,więc raz w miesiącu mogę mieć dzień odpoczynku od kuchni...

Ciekawe które z nas zmyje stertę naczyń w zlewie...:)

W sumie mogę pozmywać jeśli obieca,że raz na miesiac przejmuje stery w kuchni...

 

19:11, roxanne1
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 kwietnia 2014
Z domowego archiwum ( wcale nie tak dawno )

Znalazłam wreszcie moje ukochane zdjecie z mężem...

17:02, roxanne1
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 kwietnia 2014
Teraz ja..

20:25, roxanne1
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 141